W kościele parafialnym w Dygowie odbyła się uroczysta wieczorna Msza Wieczerzy Pańskiej, rozpoczynająca Triduum Paschalne. Wielki Czwartek to szczególny dzień w życiu Kościoła – kończy okres Wielkiego Postu i wprowadza wiernych w najważniejsze wydarzenia związane z męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa.
Liturgii przewodniczył proboszcz parafii, ks. dziekan Piotr Niedźwiadek. W wygłoszonej homilii ksiądz Piotr skupił się na głębokim znaczeniu wydarzeń, które wspominane są tego dnia, podkreślając ich aktualność i duchowy wymiar dla współczesnych wiernych.
Na początku kazania ksiądz dziekan nawiązał do ewangelicznego opisu Ostatniej Wieczerzy, zwracając uwagę, że odbyła się ona przed żydowskim świętem Paschy.
– Pascha miała być dopiero następnego dnia, a jednak Jezus spożywa ją wcześniej – mówił kapłan. – Uczniowie nie zadawali pytań, choć mogli się zastanawiać: dlaczego dziś, a nie jutro? Do kogo Jezus pójdzie? Co zrobi?
Kapłan podkreślił, że decyzja Chrystusa była świadoma – przyspieszył On Paschę, wiedząc, że następnego dnia dokona się Jego przejście z tego świata do Ojca.
Szczególną uwagę wiernych zwrócił także na przygotowaną w świątyni kaplicę adoracji, tradycyjnie nazywaną „ciemnicą”. To miejsce upamiętnia uwięzienie Jezusa przed procesem i skazaniem.
Wśród dekoracji znalazły się m.in. repliki gwoździ używanych podczas ukrzyżowania. Jak podkreślił ksiądz, mają one pomóc wiernym uświadomić sobie realność cierpienia Chrystusa.
– Jezus wiedział, co Go czeka, a mimo to powiedział: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” – przypomniał kapłan.
W homilii wybrzmiał również mocny akcent dotyczący istoty kapłaństwa. Wielki Czwartek to dzień ustanowienia sakramentu Eucharystii i kapłaństwa.
– Kapłaństwo to nie urząd z godzinami pracy – podkreślił ks. Niedźwiadek. – To służba człowiekowi o każdej porze dnia i nocy.
Nawiązując do gestu obmycia nóg uczniom przez Jezusa, kaznodzieja przypomniał, że w starożytności czynność ta była zarezerwowana dla niewolników. Tym samym Chrystus pokazał, że prawdziwa wielkość polega na pokornej służbie.
Centralnym punktem rozważań była Eucharystia. Ksiądz Piotr zaznaczył, że chrześcijaństwo jest jedyną religią, w której Bóg pozostaje realnie obecny wśród ludzi.
– To nie jest tylko pamiątka. To nie jest wspomnienie historyczne. On jest tu i teraz – mówił. – Dlatego mówimy „Ciało Chrystusa”, a nie „na pamiątkę Chrystusa”.
Zachęcał wiernych do refleksji nad własną relacją z Bogiem i częstotliwością przyjmowania Komunii Świętej.
– Każdy może dziś zapytać: jak długo żyję Eucharystią? A jak długo żyję bez niej? – pytał retorycznie.
W dalszej części homilii kapłan zwrócił uwagę na potrzebę budowania żywej relacji z Chrystusem.
– Bóg czeka na człowieka – w tabernakulum, dniem i nocą – podkreślił. – On pierwszy wychodzi do nas, kocha bez warunków i zaprasza: „Bierzcie i jedzcie, bierzcie i pijcie”.
Ksiądz Niedźwiadek zachęcił wiernych do głębokiego przeżycia rozpoczętego Triduum Paschalnego jako czasu wzruszenia, refleksji i odnowienia więzi z Bogiem.
Po homilii odbył się tradycyjny obrzęd obmycia nóg, będący nawiązaniem do gestu Jezusa wobec uczniów podczas Ostatniej Wieczerzy. Symbolizuje on pokorę, służbę i miłość bliźniego.
Na zakończenie liturgii ksiądz proboszcz przyjął życzenia od służby liturgicznej, grup modlitewnych oraz parafian, dziękując za wspólne przeżywanie tego wyjątkowego czasu.
Następnie Najświętszy Sakrament został uroczyście przeniesiony do kaplicy adoracji, zwanej tradycyjnie „ciemnicą”, na pamiątkę uwięzienia Jezusa przed męką. Ołtarz główny został obnażony z ozdób, co symbolizuje ogołocenie Chrystusa.