Na stadionie w Charzynie drużyna Wrzos Wrzosowo rozpoczęła nowy sezon Klasy A, grupy 6. W wyjazdowym spotkaniu inaugurującym rozgrywki sezonu 2026/2027 zmierzyła się z zespołem Jantar Siemyśl. Spotkanie zakończyło się wysoką porażką Wrzosa 0:7.
Choć wynik z pewnością nie jest tym, na co liczyli zawodnicy i kibice, po meczu trudno nie dostrzec znacznie ważniejszego faktu – Wrzos Wrzosowo nadal istnieje i przystąpił do kolejnego sezonu.
Jeszcze kilka tygodni temu przyszłość seniorskiej drużyny stała pod dużym znakiem zapytania. Brakowało osób, które chciałyby wziąć odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie klubu. Ostatecznie podczas ostatniego walnego zebrania decyzję o przejęciu odpowiedzialności za drużynę podjął trener Dawid Michalak, który został również wybrany prezesem klubu.
Po spotkaniu w Charzynie rozmawialiśmy z trenerem i prezesem Wrzosa o inauguracji sezonu, przyszłości zespołu, nowych zawodnikach oraz planach wyjścia klubu szerzej do mieszkańców.
Panie prezesie, jakby Pan ocenił tę inaugurację?
Można powiedzieć, że jest porażka, ale my zdaliśmy dzisiaj test. Zdaliśmy najważniejszy test, bo było nas aż 19 osób. Nie udało się jeszcze zarejestrować zawodników, którzy do nas przyjdą – wszystkich.
Mimo porażki ja jestem bardzo zadowolony, ponieważ wyglądaliśmy na boisku jak zespół. Było widać uśmiech na twarzy naszych zawodników, że czerpią z tego przyjemność. I to jest teraz dla nas najważniejsze.
Wiadomo, oczywiście każdy chciałby z nas wygrywać. Każdy chciałby, żeby te wyniki były jak najlepsze. Ale jednak to przyjemność zgrania, bycia częścią tego zespołu i żeby to po prostu funkcjonowało.
Nie, że będziemy to ciągnąć na siłę, a po prostu samo to żyło, samo to się po prostu napędzało. Ale wynik był, porażka dosyć bolesna.
Porażka boli, ale tak jak mówię, ja jako na ten sezon wyniki odsuwam całkowicie na bok.
Ja po prostu chcę, żeby moi zawodnicy przede wszystkim czerpali przyjemność z tego, że spędzamy ten czas razem i to ma im po prostu sprawiać przyjemność. Wiadomo, wygrane przyjdą, proszę mi zaufać. Ale ten zespół będzie wygrywał i będzie naprawdę stanowił o sile jeszcze tej ligi.
Powiedzmy: pierwsze koty za płoty. Najważniejsze jest jednak to, że drużyna istnieje. Praktycznie mieliśmy ostatnie tygodnie takie, że był duży znak zapytania, jakie będą dalsze losy Wrzosa?
Tak, było bardzo duże zamieszanie.
Szczerze powiem, że nie było nikogo, kto chciałby to wziąć. Nie była to łatwa decyzja, podjąłem taką decyzję, że wezmę to na siebie.
Jestem już tu kilka lat, odchodziłem, wracałem i zawsze mnie tutaj jakoś ciągnie.
Mam przywiązanie do tych ludzi i są tacy ludzie właśnie tutaj jak Sławek, Moćko, dla którego ten klub jest po prostu wszystkim. Więc przede wszystkim dla niego i tak jak na przykład śp. Pan Grzebieniak poświęcili dla tego klubu dużo i po prostu sam bym sobie nie wybaczył, jeżeli to by po prostu upadło.
Jest Pan chyba pierwszą osobą spoza Wrzosowa i najbliższych miejscowości, jeśli chodzi o funkcję prezesa.
Można tak powiedzieć, ale tutaj ja nie jestem sam. Mam za sobą naprawdę kilku wspaniałych ludzi, którzy też naprawdę dają dużo z siebie. Sam bym tego wszystkiego nie osiągnął, bo można powiedzieć, że to jest naprawdę fajne osiągnięcie – ten wynik dzisiaj, na dzisiejszym meczu, tych ludzi, gdzie mamy naprawdę jeszcze z 6–7 transferów przed nami.
Więc to naprawdę będzie fajny zespół, tylko proszę dać nam czas. Ten rok na pewno będzie rokiem przejściowym, ale chcemy przede wszystkim też wyjść do ludzi.
Możemy też powiedzieć, że na Dożynkach będziemy mieli swoją strefę, będzie można tam przyjść.
My wychodzimy teraz do ludzi, mamy bardzo dużo wsparcia od gminy, za co też dziękujemy panu wójtowi i na pewno to będzie się rozwijać jak najbardziej.
Miło to słyszeć, zwłaszcza że jesteście w tej chwili jedyną seniorską drużyną, która reprezentuje gminę Dygowo, a jednocześnie drużyną z tradycją od 1953 roku. To zobowiązuje.
Dokładnie tak.
Dla nas to jest duma, ale też to jest dla nas po prostu – jakby to nazwać – nie obowiązek, ale mamy na sobie bardzo dużą odpowiedzialność, żeby to po prostu było.
Musimy przede wszystkim wyjść do ludzi, więc na pewno będzie można zobaczyć kilka inicjatyw.
Mogę też zapowiedzieć, że będzie turniej dla mieszkańców, żeby po prostu mogli też się poruszać.
We wtorki będziemy mieli otwartą gierkę dla wszystkich chętnych, którzy będą chcieli przyjść i się poruszać.
Zapraszamy, nie trzeba się zobowiązywać, wystarczy przyjść i sobie pobiegać.
Nie pozostaje nic innego, jak tylko życzyć, żeby to wszystko zagrało.
Super, dziękuję bardzo.
Inauguracja sezonu przyniosła Wrzosowi wysoką porażkę, ale z perspektywy klubu najważniejszy mecz został być może wygrany jeszcze przed wyjściem na boisko. Drużyna zebrała się, przystąpiła do rozgrywek i – jak podkreślił Dawid Michalak – zaczyna budować się na nowo.
Na wyniki przyjdzie czas. Dziś najważniejsze jest to, że Wrzos Wrzosowo gra dalej.