• „Bazylika Mariacka w Kołobrzegu”- wieczór autorski Roberta Dziemby

    11 grudnia w Bazylice Kołobrzeskiej odbyło się spotkanie z doktorem Robertem Dziembą, autorem książki pt. "Bazylika Mariacka w Kołobrzegu. Świadek ośmiu wieków historii miasta". Patronat nad projektem sprawował Starosta Kołobrzeski Tomasz Tamborski. Zarząd Powiatu Kołobrzeskiego zdecydował o zakupie puli egzemplarzy książki ,które zostały rozdane bezpłatnie mieszkańcom miasta podczas wieczoru autorskiego.

    Zapowiadając ukazanie się publikacji ,tak o książce pisał sam autor :

    Książka „Bazylika Mariacka w Kołobrzegu. Świadek ośmiu wieków historii miasta”, nie jest jedynie rozwinięciem znanych i nieznanych faktów z dziejów kościoła mariackiego. Porządkuje sprawy do tej pory omawiane, ale także te pomijane, ze względu na zbytnią szczegółowość. 700 lat temu miała być tam odprawiona pierwsza msza święta, jednakże źródła, na które powołuje się część historyków, jak się okazało po ich fachowym tłumaczeniu, tego nie potwierdzają. Jednakże 700 lat temu zakończono pierwszą fazę budowy. Tak zaczęła się trwająca dwa wieki budowlana historia. A potem, rozpoczęła się nowa, związana z utrzymaniem dobrej kondycji technicznej budowli. Po okresie wojen przyszedł czas odbudowy, a po kolejnej, II wojnie, odbudowa doszczętnie zniszczonego kościoła trwała wiele lat. Ale kołobrzeska bazylika to także dzieła sztuki i rody je fundujące. To historia ludzi z tą świątynią związanych. I właśnie o tym także jest ta książka. Kościół to ludzie i miasto w którym wznieśli swoją świątynię. Stała się ona jego symbolem i ich dumą. I tak jest już od siedmiu stuleci.

    Wieczór autorski Roberta Dziemby.

    Fotografia 1 ks.dr Andrzej Pawłowski - Proboszcz Parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Kołobrzegu

    Fotografia 2 Tomasz Tamborski - Starosta Kołobrzeski

    Fotografie 3-9 dr Robert Dziemba

  • Kolejna książka o historii Kołobrzegu

    W Kołobrzegu , w małym kościele przy  ulicy Katedralnej ,odbył się wieczór autorski księdza Piotra Zielińskiego i Roberta Dziemby, autorów książki "Wielka historia małego kościoła w Kołobrzegu. Miejsce spoczynku Maciej von Krockowa”. Autorzy opowiadali o genezie powstania książki i o poszczególnych etapach prac  badawczych z nią związanych. W czasie spotkania jak i oczywiście w samej książce wiele miejsca poświecono samemu Maciejowi von Krockow.

     Na zakończenie, w altanie na dziedzińcu zespołu klasztornego autorzy rozdawali i podpisywali książkę.

    wielka-historia-malego-kosciola-maciej-von-krockow

    wielka-historia-malego-kosciola-maciej-von-krockow

    Zapis spotkania historycznego w małym kościele (link).

    Poniżej materiał nagrany w czerwcu 2020 roku dotyczący historii małego kościoła nad Parsętą.

  • Mieszkańcy Kołobrzegu interesują się historią swojego miasta

    W Pałacu Braunschweigów w Kołobrzegu miał miejsce wieczór autorski Roberta Dziemby ,który prezentował swoją najnowszą książkę pt. "Historia Kołobrzegu po 1945 roku". Spotkanie autora z sympatykami, miłośnikami historii miasta cieszyło się dużym zainteresowaniem. Sala pałacowa na której odbywało się spotkanie oraz sąsiadujące pomieszczenie wypełnione były do ostatniego miejsca. Po zakończonej prezentacji ,książki do ostatniej sztuki zostały rozdane zebranym.

    Nieodpłatne przekazanie książek ,mogło mieć miejsce dzięki dofinansowaniu z budżetu Powiatu Kołobrzeskiego projektu realizowanego przez Fundację Historia Kołobrzegu.

    Na spotkaniu obecni byli między innymi: prezydent Anna Mieczkowska, starosta Tomasz Tamborski, senator Janusz Gromek, radni miasta i powiatu.

  • Nowa książka o historii Kołobrzegu. Wywiad z autorem

    Zapraszam na wieczór autorski Roberta Dziemby promujący nową książkę o historii Kołobrzegu. Spotkanie z autorem odbędzie się 19 grudnia o godzinie 18.00 w Pałacu Braunschweigów w Kołobrzegu.

    A już teraz ,zapraszam do wysłuchania wywiadu z autorem książki „Historia Kołobrzegu po 1945 rok”.

    >

  • Obraz „Trzej Mnisi” przekazany Bazylice Kołobrzeskiej

    Nieco ponad 520 lat temu dla kościoła Marii Manny wykonano obraz ze sceną "Stygmatyzacji św. Franciszka". W 1741 roku dzieło zostało przemalowane i tak obraz znany pod nazwą "Trzej Mnisi" przetrwał do 1931 roku, gdy ponownie poddano go restauracji. Podczas walk o miasto w marcu 1945 roku zaginął. Z dziełem związana była legenda dotycząca budowy bazyliki, którą sfinansować ze zbiórek mieli właśnie trzej mnisi (przeczytaj). Dziś jest to jedna z najstarszych legend dotyczących historii miasta nad Parsętą. Legenda przetrwała, ale związane z nią dzieło sztuki nie. I to właśnie dlatego Fundacja Historia Kołobrzegu postanowiła odtworzyć obraz. Inicjatywę poparł proboszcz Parafii Mariackiej - ks. dr Andrzej Pawłowski, a finansowanie zapewniło miasto. W projekt zaangażowała się Ilona Grędas-Wójtowicz, zastępca prezydenta miasta ds. społecznych, a patronat nad projektem objęła prezydent Anna Mieczkowska.

    Działania związane z wykonaniem samego obrazu prowadził Robert Dziemba, prezes Fundacji Historia Kołobrzegu, odpowiadając za kwestie ikonograficzne. Namalowania dzieła podjął się Dariusz "Dariuss" Kaleta, znany kołobrzeski artysta i kierownik Galerii Sztuki Współczesnej im. Adeli i Jerzego Ściesińskich. Jak mówi, prace trwały 1,5 miesiąca i były dość skomplikowane, dlatego, że nie była znana kolorystyka oryginalnego dzieła, co więcej, na jedynej znanej ilustracji obraz był w słabej kondycji technicznej. Prace jednak udało się doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Dziś obraz został przekazany do bazyliki. Będzie prezentowany na zachodniej ścianie wewnętrznej nawy południowej (przy wieży).

    Informacja: MiastoKołobrzeg.pl

     

  • Odsłonięcie obrazu panoramy Kołobrzegu z 1614 roku

    6 grudnia 2025 roku w sali koncertowej kołobrzeskiego ratusza odbyło się odsłonięcie obrazu Kariny Jaźwińskiej przedstawiającego panoramę Kołobrzegu z 1614 roku. Wydarzenie uświetniła Straż Nocna Grupy Rekonstrukcji Historycznych Kołobrzeg (GRH Kołobrzeg).
    Obraz ten ma szczególne znaczenie, ponieważ oryginał dzieła Johanna Wolffarta zaginął około 80 lat temu.

    Na początku spotkania Robert Dziemba przybliżył zebranym niezwykłą historię zaginionego dzieła podkreślając, że obraz przedstawiający panoramę Kołobrzegu z 1614 roku był niezwykle cenny i przez stulecia przetrwał liczne wojny: trzydziestoletnią, siedmioletnią, oblężenie napoleońskie oraz II wojnę światową, po czym zaginął już w czasach powojennych. Obraz wisiał niegdyś w sali ratusza, wśród miejskich pamiątek. Miał prawdopodobnie białą ramę. Oryginał przetrwał pożary ratusza w 1807 roku i zniszczenia 1945 roku, ale zaginął po wojnie.

    Do naszych czasów zachowały się jedynie dwa czarno-białe zdjęcia obrazu, z czego jedno jest bardzo ciemne i trudne do odczytania. Na ich podstawie wykonano współczesną rekonstrukcję, wymagającą powiększenia i rozjaśniania fotografii, aby wydobyć szczegóły niewidoczne w druku. Na jednym ze zdjęć brakuje nawet daty 1614, która była na oryginale.

    Autorem był Johan Wolffart, szczeciński malarz. Obraz powstał około 1612–1614 na zlecenie Filipa II, księcia pomorskiego, który zamawiał panoramy miast do Zamku Książąt Pomorskich. Prawdopodobnie istniały dwa egzemplarze: jeden dla księcia, drugi dla Kołobrzegu.

    Widok miasta został również wykorzystany przez Eilharda Lubinusa przy tworzeniu wielkiej mapy Pomorza — sztycharz odwzorował motyw według obrazu Wolffarta.

    Przed wojną panorama była popularnym i rozpoznawalnym przedstawieniem Kołobrzegu. Wydano pocztówki, choć często przerysowywano fragmenty obrazu, zmieniając pierwotny układ — na przykład zastępując zabudowę murami. Po wojnie powstawały kolejne artystyczne nawiązania: szkice, metaloplastyka, a nawet motyw na dwuzłotówce z 2005 roku.

    Choć oryginał zaginął, jego wizerunek i tradycja pozostały w kulturze Kołobrzegu bardzo żywe.

    Po historycznym wprowadzeniu głos zabrała autorka rekonstrukcji, Karina Jaźwińska, która szczegółowo opowiedziała o swoim kilkuetapowym procesie pracy:

    „Jakbym tak miała powiedzieć jednym zdaniem, na czym polegała ta praca, to bym powiedziała, że to jest jak praca ze starymi, rozrzuconymi puzzlami, które nie mają ani obrazka, ani pudełka, czyli nie ma takich detali, które można ze sobą połączyć i stworzyć obraz. I tak jak państwo widzieli, ten czarno-biały obraz jest z jednej strony zniszczony, a z drugiej strony miał na sobie rastr, czyli takie drobne kropeczki, które uniemożliwiają zbliżenie pracy tak, żeby móc rozpoznać detale. Więc dobre półtora miesiąca zajęło mi studiowanie tego obrazu po to, żeby móc rozpoznać, gdzie są budynki, jakie są budynki, jak wyglądają dachy.”

    Artystka podziękowała również osobie Roberta Dziemby, który był konsultantem projektu:

    „I tutaj podziękowanie dla pana Roberta i jego cierpliwości, ale okazało się, że pan ją ma. A ja odpowiadałam na wszystkie te straszne pytania o kolor dachów i kształt budynków.”

     „Pierwszym etapem była taka praca, można powiedzieć, intelektualna, gdzie trzeba było i rozpoznać, i wymyślić wiele rzeczy. Odbierałam się teraz jej głównie — i już samo to jest dosyć pochłaniające.”

     „A drugi etap, o wiele łatwiejszy, można powiedzieć, bo to już było malowanie. Technika jest bardzo specyficzna, bo nie wybacza błędów — trzeba wszystko wcześniej zaplanować.
    Jeżeli siadamy do papieru, to my już wiemy na sto procent co tam będzie, w którym miejscu i jak chcemy to zrobić. Więc ja muszę w swojej głowie wszystko zobaczyć, każdy jeden detal, żeby móc później to odtworzyć na papierze. Nie ma możliwości poprawiania, więc to jest taka dodatkowa odpowiedzialność.”

     „Rekonstrukcja waszego liternictwa to był niezły kawałek pracy. (…)
    Natomiast to liternictwo, które jest na obrazie, to jest oryginalny krój pisma Hansa Wolfarta. Każda z tych liter jest inna. Musiałam znaleźć, z racji że napisy były bardzo zniszczone, kilka krojów, żeby zobaczyć, na czym polega budowa tej czcionki.
    Spędziłam kolejne godziny nad liternictwem, żeby ręcznie ten gotyk wypisać — wszystkie litery, które tam się znajdują — żeby móc je później przenieść na obraz, bo tam również nie ma miejsca na błędy.”

    „Mam nadzieję, że oglądając ten obraz dostrzeżecie, że to nie jest po prostu twierdza Kołobrzeg, tylko organizm — miasto wtopione w krajobraz, ze swoją specyfiką i tym, co się wokół działo.”

    Jaźwińska podkreśliła, że rekonstrukcja pozwala zajrzeć w codzienność dawnych mieszkańców Kołobrzegu żyjących z morza, handlu i rzemiosła.

     „Mam nadzieję, że będziecie mieli dużą satysfakcję z oglądania tego obrazu i możliwość delektowania się tym, co przedstawia. I będziecie z tego dumni.”

    Po wystąpieniach wprowadzających nastąpił najważniejszy moment wydarzenia —odsłonięcie obrazu, którego dokonały prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska oraz autorka dzieła Karina Jaźwińska.