Na polach gminy Dygowo trwają żniwa. Jak przebiegają tegoroczne zbiory, jakie plony przyniósł sezon oraz z jakimi problemami mierzą się dziś rolnicy? O tym rozmawiamy z Henrykiem Dobrołowiczem, rolnikiem z Bardów oraz członkiem Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej Powiatu Kołobrzeskiego.

Redakcja: Żniwa 2026 w pełni. Proszę powiedzieć, na jakim etapie są obecnie żniwa w Pana gospodarstwie?

Henryk Dobrołowicz: W moim gospodarstwie żniwa są mniej więcej na półmetku. Mam już skoszony jęczmień, część rzepaku i część pszenicy. Do zebrania pozostała jeszcze część rzepaku oraz pszenica. U sąsiadów prace nie są jeszcze tak daleko posunięte. Widać, że na polach nadal stoją rzepaki, pszenice czy łubiny. Czekamy na pogodę i żniwa idą dalej.

Redakcja: Jak rośliny przetrwały okres wegetacji i dojrzewania, biorąc pod uwagę zmienną pogodę wiosną?

H.D.: W tym roku rośliny po zimie i po trudnej wiośnie bardzo ucierpiały, szczególnie uprawy rzepaku i jęczmienia ozimego. W naszym rejonie wiele plantacji zostało zlikwidowanych albo bardzo silnie osłabionych. To spowoduje, że plony rzepaku i jęczmienia będą znacznie niższe od średniej wieloletniej. Uprawy pszenicy, pszenżyta i żyta nie są aż tak osłabione, ale również nie dadzą takich plonów jak w ubiegłym roku. Jak będą plonowały uprawy jare i łubiny, przekonamy się dopiero, gdy wyjedziemy kombajnami na pola.

Redakcja: Czyli jakość zbóż również nie będzie taka, na jaką Pan liczył?

H.D.: Akurat wracam właśnie ze skupu i muszę powiedzieć, że w moim przypadku się udało. Pszenica, mimo że była lekko wilgotna, miała wymagane parametry. Słyszę jednak od okolicznych kolegów, że nie na wszystkich plantacjach jest tak dobrze. Wiosenna susza i słabe przezimowanie odbiły się na jakości upraw.

Redakcja: Wspomniał Pan o skupie. Jak obecnie wygląda sytuacja na rynku zbóż? Czy ceny są satysfakcjonujące?

H.D.: Powiem krótko – nie są satysfakcjonujące. Dla przykładu ceny zbóż są dziś praktycznie takie same jak dwadzieścia lat temu, a płaca minimalna w tym czasie wzrosła ponad pięć i pół raza. Bywały lata lepsze i gorsze. Rok 2022 był wyjątkowy, ceny były bardzo wysokie. Teraz sytuacja się odwróciła. Ceny zbóż i rzepaku spadły, natomiast ceny środków produkcji oraz nawozów nie spadły. Dochodowość gospodarstw naprawdę nie jest dziś zadowalająca.

Redakcja: Czy w tej sytuacji jest jeszcze na czym oszczędzać?

H.D.: W tym momencie chyba już nie ma. Krótko mówiąc – nie ma.

Redakcja: Czy planuje Pan część ziarna przechować i poczekać na lepsze ceny?

H.D: Nie. Wszystko będę sprzedawał. Mam gdzie przechować zboże, ale wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami organizacyjnymi. Pracuję sam, nie mam pomocnika. Punkt skupu jest blisko i wszystko przebiega sprawnie. Z doświadczenia wiem też, że przechowywanie ziarna nie zawsze jest opłacalne.

Redakcja: Czy obecna sytuacja rynkowa wpływa na funkcjonowanie gospodarstw?

H.D.: Na pewno. Część rolników rezygnuje z prowadzenia gospodarstw albo szuka dodatkowych źródeł dochodu. Jedni podejmują pracę jako kierowcy ciężarówek, inni jako operatorzy koparek czy konserwatorzy. Dochodowość produkcji rolnej jest po prostu zbyt niska.

Redakcja: Jakie są dziś największe wyzwania dla rolników?

H.D.: Przede wszystkim trzeba spiąć koszty. Wydatki są bardzo wysokie. Ceny paliwa, nawozów i środków produkcji nie spadły, natomiast ceny naszych produktów nie są zadowalające.

Redakcja: Czy taka sytuacja może doprowadzić do zanikania gospodarstw rodzinnych?

H.D: Myślę, że tak. Może nie będzie tak, że ziemia będzie leżała odłogiem, ale coraz więcej małych i średnich gospodarstw może upadać. W ich miejsce będą powstawały duże gospodarstwa o charakterze przedsiębiorstw rolnych. Dzięki skali działalności łatwiej im ograniczać koszty i utrzymać opłacalność produkcji.

Redakcja: Czy rolnicy mogą obecnie liczyć na jakieś formy wsparcia?

H.D: Słyszałem, że ma pojawić się pomoc na zakup nawozów, ale prawdopodobnie dopiero około marca przyszłego roku. Tradycyjnie korzystamy też ze zwrotu podatku akcyzowego od paliwa. Natomiast pomocy suszowej nie będzie, ponieważ Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa nie stwierdził suszy wiosennej na terenie powiatu kołobrzeskiego.

Redakcja: Pogoda jest w tym roku wyjątkowo nieprzewidywalna. Jak wpływa na przebieg żniw?

H.D.: Bardzo mocno. Musimy kosić suche zboże, bo takie wymagają punkty skupu. Jeżeli zboże będzie mokre, mogą go nie przyjąć albo obniżyć cenę. Dlatego cały czas obserwujemy prognozy pogody. Zapowiadane są kolejne opady i zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie.

Redakcja: Kiedy planuje Pan zakończyć tegoroczne żniwa?

H.D.: Mam jeszcze jedną, dosyć późną odmianę pszenicy. Myślę, że jeśli pogoda pozwoli, w przyszłym tygodniu uda się zakończyć zbiory. Przy pogodzie jesteśmy bardzo mali. Musimy być pokorni i patrzeć na słońce. Jeśli pogoda pozwoli, wtedy skosimy.

Redakcja: Czego można więc życzyć rolnikom?

H.D.: Przede wszystkim stabilnej pogody. To ona jest dziś najważniejsza.

Redakcja: Dziękuję za rozmowę.

Henryk Dobrołowicz: Również dziękuję